Friday, 31 January 2014 14:37

Za młoda na wnuki? Featured

Written by
Rate this item
(0 votes)

O tym, że zostanie babcią, Iwona dowiedziała się w przeddzień swoich trzydziestych ósmych urodzin. Dziś przyznaje, że w pierwszej chwili ogarnęła ją wściekłość. Nie czuła się gotowa na wnuki...

Ładna, zadbana i … młoda. Tak lubi o sobie myśleć. W jej wieku kobiety często decydują się na pierwsze lub kolejne dziecko. Ona z okazji trzydziestych ósmych urodzin otrzymała od syna test ciążowy i „radosną nowinę”, że zostanie babcią. Gdy przypomina sobie swoją pierwszą reakcję, czuje wstyd i mówi, że zawiodła własne dziecko. Bo w momencie, gdy dowiedziała się o ciąży dziewczyny swojego syna, poczuła wściekłość i bez słowa wyszła z pokoju. Później żałowała swojej impulsywności.

Iwona urodziła syna, będąc młodą dziewczyną. Zdała maturę, dzięki pomocy rodziców i wsparciu męża, skończyła wymarzone studia. Było ciężko. Dzieliła czas między opiekę nad Tomkiem i naukę. Pamięta, że gdy mały poszedł do zerówki, pomyślała, że dobrze się stało. Jej koleżanki dopiero rozpoczynały przygodę z pieluchami, a ona miała to już za sobą. Nie planowali więcej dzieci, Iwona skupiła się na karierze. Założyła własną firmę. Nadal nie miała czasu dla siebie, ale widząc zdolnego syna i prężny biznes, odczuwała wielką dumę. Jeszcze przyjdzie czas na relaks, powtarzała sobie.

Według Iwony ten czas właśnie nadszedł. Syn zdał maturę. Dostał się na świetną uczelnię. Firma oparła się kryzysowi, rozwijała się i dawała coraz większe profity. Kobieta uznała, że może nieco spuścić z tonu i poświęcić przyjemnościom. Odbyć podróże, na które nigdy nie było czasu. Z okazji tamtych trzydziestych ósmych urodzin wykupiła dla siebie i męża rejs wzdłuż greckich wysepek... I właśnie wtedy dowiedziała się, że syn i jego dziewczyna spodziewają się dziecka. Iwona poczuła się oszukana. Wiedziała, że to irracjonalne, ale miała żal do syna, że obarcza ją rolą, której ona nie chce. Postać babci kojarzyła się jej ze staruszką w podomce, nie z elegancką blondynką przed czterdziestką...

Syn wyznał Iwonie, że jej reakcja bardzo go rozżaliła. Sadził, że ona okaże zrozumienie, z racji że sama urodziła dziecko w bardzo młodym wieku. Postawa matki srodze go rozczarowała. Przez pewien czas nie rozmawiali ze sobą, oboje podsycając w sobie gniew. Dopiero interwencja męża Iwony sprawiła, że doszło do rozmowy, która zażegnała spór.

Dziś Iwona jest babcią trzyletniej Tosi. Chętnie zajmuje się wnuczką i wyręcza jej rodziców, którzy studiują i pracują. Uwielbia zabawy z dziewczynką. Przyznaje jednak, że ludzie rzadko widzą w niej babcię, najczęściej jest brana za matkę dziewczynki, co prowadzi do nieco krępujących sytuacji. Czy ona sama czuje się babcią? Mówi, że coraz częściej tak o sobie myśli, ale dość długo nie potrafiła się odnaleźć w nowej roli. Inne babcie chwalą się zdjęciami swoich wnucząt, Iwona nie wychodzi przed szereg. Mówi, że gdyby to ona mogła decydować, dałaby sobie jeszcze co najmniej dziesięć lat.

 

Joanna Szarańska

Read 271 times Last modified on Friday, 24 May 2019 15:08
More in this category: Pora na peeling! »