Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive
 
Emigracja I Wartości.

Kiedy decydujemy się na wyjazd z dala od naszego miejsca zamieszkania, czy też kraju skąd pochodzą nasi przodkowie bywa, że zadajemy sobie często pytania co do naszej przyszłości. Powstają obrazy jak to będzie w realnym życiu tutaj na emigracji gdzie rzucił nas los. Czy uda się w pełni osiągnąć przysłowiowe szczęście? Jak to życie tu na obczyźnie naprawdę wygląda, przekonujemy się w postaci zderzenia z realiami, jakie tutaj rządzą. Jednym udaje się osiągnąć wszystko, a innym może trochę mniej, bywają też tacy, którym nie wychodzi prawie nic, bo popadają w różne formy uzależnień lub załamania nerwowe. Powoduje to, nieumiejętność wyjścia z trudnej sytuacji. Jedni uciekają przed konsekwencjami swojego postępowania, nie widzą nic co mogłoby polepszyć ich sytuację, inni chcą spróbować żyć na nowo. Jedno jest pewne walczymy że wszystkich sił, aby udało się i robimy wszystko, aby tak było. Można by zadać pytanie jakim kosztem?,i czy w pełni jesteśmy zgodni ze swoim sumieniem? Czego szukamy, aby to osiągnąć. Emigrujemy z zapałem do pracy i chęcią poprawienia swojej stabilizacji. Widzimy oczami wyobraźni szczęśliwą rodzinę, dzieci, zawieramy nowe znajomości, które mamy nadzieję, przetrwają na wiele lat i będą zawsze trwałe i wierne, tak jak nasze związki.
Postanowiłam wyróżnić kilka istotnych wartości, o jakich najczęściej myślimy, jakimi się kierujemy w wyborach życiowych oraz w codziennej egzystencji Polaka mieszkającego za granicą.

Rodzina

Niewątpliwie najważniejszą wartością w życiu każdego człowieka jest rodzina. Dom, z którego wychodzimy jako dorośli już ludzie kształtuje nas od małego dziecka. Tradycje miejsca gdzie wzrastaliśmy przez długie lata, wartości przekazywane z pokolenia na pokolenie kształtują nasz umysł i są przez nas przenoszone do naszych domów. Poprzez miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie nastepuje budowanie mocnych fundamentów do prawidłowego rozwoju osobowości człowieka. Obwiazek ten spoczywa w pierwszej kolejności na rodzicach. To ogromna odpowiedzialność za całokształt postaw wychowania, uczenie podejmowania ryzyka, ponoszenia konsekwencji za swoje wybory. Jedno jest pewne, zgoda, miłość i poczucie bezpieczeństwa w domu odbijają się później na naszych relacjach z domownikami, grupą rówieśniczą oraz wpływają na budowanie nowych relacji z innymi ludźmi, a także na prawidłowym funkcjonowaniu w społeczeństwie. Należy pamiętać, że idealnej rodziny nie ma, jak i człowieka, więc tutaj występują też problemy życia codziennego. Jak z nich wychodzimy to zależy wyłącznie od nas samych.
Tutaj na emigracji bywa różnie. Przyjeżdżamy całymi rodzinami, bądź samotnie. Niekiedy mamy do pomocy swoich rodziców, którzy od czasu do czasu starają się przylecieć i pomóc gdy rodzi się dziecko, bądź wtedy, kiedy trzeba przypilnować wnuki podczas wakacji. Najlepsza opcja jest, gdy rodzice mieszkają z nami. Można odłożyć przysłowiowy grosz. Wsparcie że strony starszych jest dużą pomocą. Staramy się pielęgnować wartości, które wynieślismy ze swoich domów.
Bywa też, że są tacy, którzy zapomnieli już czym jest rodzina sama w sobie. Na emigracji podział rodziny wygląda zupełnie inaczej. Wolność przejawia się praktycznie we wszystkich dziedzinach życia człowieka. Rutyna, konflikty, różne niewyjaśnione sytuację że znajomymi, mogą skomplikować nam życie. Czasami jest tak, że umiemy przeciwstawiać się panującym nowym regułom, a czasami przejmujemy je i wpadamy jak śliwka w kompot. W pogoni za urokami życia zapominamy co dla nas powinno być najważniejsze. Brak czasu na rozmowę, brak prawidłowej komunikacji z powodu zmęczenia po pracy, czy pośpiech sprawiają, że często wolimy spędzać wolny czas z innymi, niż ze swoją rodziną. Dobudowujemy sobie różnego rodzaju ideologię, aby wybronić się z
faktu, że źle postępujemy. Warto nadmienić, że jeśli wspomniana wartość (rodzina) jest silnie zakorzeniona i mocno staniemy murem za naszymi wyborami to osiągniemy sukces.

Religia

Drugą pod względem ważności, aczkolwiek nie mniej ważna od rodziny, jest religia którą kierujemy się w życiu. Ona stanowi pierwszy fundament wzrastania w wierze, szukania kontaktu z tym, który nas stworzył i możliwości tworzenia duchowości, bez której nie możemy mówić o religii wogóle. Nie oszukujmy się, każdy w coś wierzy, można by nawet powiedzieć, że każdy bez wyjątku.
Budujemy jakąś ideologię, bronimy jej i pielęgnujemy w osobliwy dla danej jednostki sposób. Dla jednych to będzie Bóg, a dla innych, może to być zupełnie coś innego. Sukces, partner/rka, samochód, różne bóstwa, gadżety bez których nie idzie w parze poprawne funkcjonowanie.
Przez wiarę, kształtujemy postawy do zmian w sobie samym, aby stawać się lepszym człowiekiem. Próbujemy zrozumieć drugiego człowieka z jego wadami, czy ułomnościami. Niektórzy w niedzielę ruszają do kościoła, aby w miarę swoich możliwości być poprawnym katolikiem. Być może niedziela jest jedynym dniem, kiedy możemy odpocząć po przepracowanym tygodniu , chyba, że pracujemy w niedzielę. Są to nasze wybory, chociaż niekiedy obowiązki przekładamy ponadto, zależy w jakiej wierze nas wychowano.
Często brakuje czasu, zapału i większego zaangażowania co do oczywistych obowiązkow jako chrześcijanina. Pytanie czy umiemy okazywać szacunek dla wiary innych religii? Nasze własne mocno ugruntowane podstawowe zasady jako wierzącego, to nasze życie na codzień. My pokazujemy jak żyjemy, jak utożsamiamy się z duchem wiary i pobożności, czy czasem nie wstydzimy się złapać za różaniec i modlić się do Naszego Ojca, który jest w niebie? Jest takie przysłowie, które utarło się chyba w naszej polskości, ,, Jak trwoga to do Boga". Czy nie jest tak, że jak pojawią się jakieś poważne problemy, lub zaczyna szwankować zdrowie, to jakoś przypominamy sobie, że ten Bóg chyba istnieje? Szukamy ratunku, pocieszenia, ukojenia duszy, kiedy coś nie wychodzi, lub wali się całe nasze dotychczasowe życie. Należy pamiętać, że bronić wiary to obowiązek i przeogromna odwaga w dzisiejszych czasach.

Patryiotyzm

Trzecią podstawową wartością jest Patryiotyzm. Być Polakiem jak to dumnie brzmi powiada starsza Polonia, która osiedliła się na wyspach dziesiątki lat temu. Mają w sobie tak silne poczucie polskości, że niekiedy łza się w oku kręci. Nikomu nie było łatwo dojść do tego do czego doszli swoją ciężka pracą, pielęgnując jezyk, kulturę i tradycje. Warto nadmienić, że szlaki zostały przetarte dla następnych pokoleń. Dobra pamięć o Polakach pozostała.
Powiadają, że Polacy mają zacięte charaktery, ale czy to prawda? Czasy się zmieniają jak i ludzie, to co kiedyś było wartością, dzisiaj troszeczkę zostało zapomniane. W czym powinien przejawiać się patryiotyzm? Może w szacunku do Polaków, chęć pomocy dla sąsiada w potrzebie? Tego jak odnosimy się w miejscu pracy do naszej polskości w zderzaniu się z różnymi nacjami i innymi kulturami. Czy aby nie jest tak, że się wstydzimy czasami być Polakiem kiedy na ulicy słyszymy znane nam zwroty o mniej kulturalnym zabarwieniu?
Przenoszenie tradycji rodzinnych do domów tutaj w życiu na emigracji, daje poczucie silnej więzi z naszymi rodakami. Tworzymy swój własny krąg znajomych, dzielimy się spostrzeżeniami życia tutaj i pomagamy sobie nawzajem. Bywa czasem, że nie mamy znajomych, ponieważ są złowrogo nastawieni do nas, z powodu posiadania przez nas nowszego modelu samochodu. Wychodzi z nas zazdrość, zawiść i niechęć do sąsiada żyjącego za płotem.
Odgradzamy się od siebie różnymi spojrzeniami, nieuprzejmościami itp.: niby wszystko jest wporzadku, bo mówimy przysłowiowe dzień dobry, ale niechęć gdzieś w sercu pozostaje. To jaką postawę przyjmujemy jako Polacy tworzą sytuacje w jakich się znajdujemy czyli praca, środowisko i krąg naszych znajomych.
Należy bronić naszej polskości w miejscu pracy i w domu. Powinniśmy uczyć nasze dzieci godnych postaw, aby nigdy nie zapomniały skąd pochodzą. Posiadamy swoją kulturę, tradycję, których należy bronić za wszelką cenę. Nie ważne gdzie mieszkamy, ważne skąd wyszliśmy i z jakiego kraju.

Ekonomia

Życie na emigracji daje duże możliwości rozwoju, zawodowego, intelektualnego. Dzieci mają lepszy start w dorosłe życie, mają możliwość skończenia dobrych szkół i możliwość samokształcenia a także osiągania sukcesów w przyszłości. Nasuwa się pytanie, jakim kosztem, czy w dobrym kierunku?
Większość Polaków mieszkająca na terenie tego wspaniałego kraju jakim jest Wielka Brytania, przyjechała tutaj po to, by polepszyć swoją sytuację materialną. Niekiedy padały opinie, że tutaj można wszystko. Jest wolność, dobrze płatna praca, a co za tym idzie lepszy byt i mozliwość polepszenia sytuacji finansowej. Kraj mlekiem i miodem płynący nie dla wielu z nas jest tak wspaniały jakby się wydawało. Pozostaje chyba jeszcze stary stereotyp, że ci co mieszkają na zachodzie mają lepiej, a pieniądze spadają z nieba. Tutaj też trzeba pracować, zarabiać na dom, rodzinę, jakoś funkcjonować. Przetrwać, to znaczy włożyć w sukces ekonomiczny trochę wysiłku z naszej strony. Jak to idzie w parze z praktyką? Różnie bywa.
Podziwiam osoby, które jadą w ciemno, nie mając żadnych znajomości, ufają komuś, kogo zupełnie nie znają, że praca leży na ulicy. Wystarczy po nią sięgnąć i ma się wszystko czego dusza zapragnie. Jedno jest pewne, jednym jest lepiej, a innym troszeczkę gorzej. Pogoń za pracą, przedzieranie się w gąszczu różnych agencji, która jest dobra, a która próbuje oszukać z wypłatą, nie należy do łatwych i sympatycznych. Nieznajomość języka angielskiego, czasem utrudnia dobry start.
Wynajem mieszkania, usamodzielnienia się na początek, to kwestia dobrego obycia z terenem. Rynek pracy czasem ma swoje prawa i musimy podporządkować się systemowi, przepisom prawnym oraz ustawom. Jest też druga strona medalu. Większe możliwości rozwoju swojej kariery, większa pomoc socjalna, większa możliwość realizji w kierunku w jakim chcemy iść.
Każdy, kto zdecydował się na życie z dala od swego domu rodzinnego, liczy się z ryzykiem popełniania błędów i odnoszenia nie tylko sukcesów ale i porażek. Sukcesy przychodzą z czasem. Nasz upór oraz chęć dorobienia się czegoś na stare lata, przynosi po wielu latach efekty. Wszyscy na równi dźwigamy jeden wózek pod górę z lepszym czy gorszym wynikiem. To jest nasze życie w realistycznym świecie. Jednak z czasem możemy wpaść w pułapkę materializmu i konsupcjonizmu. Więcej mieć, więcej chcieć, więcej wydawać. Ważną kwestią jest zasada, pamiętać po co się przyjechało, aby więcej w głowie nie namieszał nam pieniądz.

Życie mamy tylko jedno. Jak je przeżyjemy, zależy tylko i wyłącznie od nas. Lepiej iść przez życie z wielkim wykrzyknikiem niż że znakiem zapytania, bądź zerem na szyi. Starajmy się być prawdziwym rodakiem dla rodaka. Nie bójmy się wychodzić że sterotypów bycia zawistnym, lub niechętnym do współpracy, bądź pomocy dla potrzebujących, którzy proszą o pomoc. Nie odwracajmy się plecami, bo tak wygodnie, gdy udajemy, że nic nie widzimy.
W pogoni za lepszym jutrem pamiętajmy, że jesteśmy tacy sami,jak ci co zaczynali od zera. Czas uczy pokory oraz szacunku do innych nacji i poglądów innych wspólbraci. Brońmy naszej mowy ojczystej i miejmy odwagę o tym mówić, a zapewne będzie tylko lepiej w poszukiwaniu lepszego jutra dla nas samych i naszych dzieci gdziekolwiek się przeniesiemy.