User Rating: 0 / 5

Star InactiveStar InactiveStar InactiveStar InactiveStar Inactive
 
Rosja na drodze Polaków

P1010195
Wszystko jest już wiadome. Zakończyły się olimpijskie zmagania, w fazie grupowej, w siatkówce mężczyzn. Ostatni dzień przyniósł kilka sensacji. Za największą z nich uznać należy kompletnie nieoczekiwaną porażkę Polaków w starciu z Australią. Co gorsza,

Bułgaria gładko pokonała reprezentację Włoch i tym samym zakończyła rywalizację na pierwszym miejscu w grupie A, dzięki czemu w ćwierćfinale zmierzy się z najsłabszym zespołem grupy B, Niemcami. Biało-czerwoni poznali swojego rywala w drodze losowania i trafiło na drużynę z Rosji. Przeciwnik delikatnie mówiąc nie łatwy, ale podopieczni Andrea Anastasiego sami są sobie winni. Zagrali bowiem niezwykle słabe spotkanie przeciwko notowanej na 22 miejscu w rankingu FIVA Australii. – Graliśmy bardzo źle. Przegraliśmy. Prawdopodobnie nie przegralibyśmy gdybyśmy zagrali choć odrobinę lepiej – powiedział wściekły trener Polaków.

- Porażka polskiej drużyny w starciu z zespołem z Australii to chyba największa niespodzianka nie tylko ostatniego dnia zmagań, ale i całego turnieju. Przynajmniej do chwili obecnej – ocenia szkoleniowiec Wielkiej Brytanii, Harry Brokking, która pożegnała się już z olimpijskim turniejem. – Australia to zespół o wiele niżej notowany w światowym rankingu. Wydaje mi się, że przyczyn porażki biało-czerwonych należy upatrywać w dwóch powodach. Po pierwsze Polacy wyglądają na bardzo zmęczonych. Widocznie trudny sezon i zmagania w Lidze Światowej dają im się we znaki. Po drugie chyba nieco zlekceważyli rywala. Kolejną, tym razem mniejszą, niespodzianką jest fakt, że Bułgaria nie zwalania tempa, tym razem pokonując Italię i tym samym zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie. Po drugiej stronie wszystko toczyło się zgodnie z planem. Faworyci pewnie wygrali swoje pojedynki. Teraz wszyscy myślą już o ćwierćfinałach. Powinniśmy być świadkami kilku interesujących i ciekawych meczy. W starciu dwóch zespołów z Europy Zachodniej, Polski i Rosji, faworytem wydają się być ci drudzy, którzy podczas zmagań olimpijskich prezentują doprawdy wyśmienitą formę. W pojedynku drużyn z Ameryki Południowej górą bez dwóch zdań powinni okazać się Brazylijczycy. Trudno nawet przypuszczać, by mieli oni większe problemy z pokonaniem Argentyny. Wydaje się, że w chwili obecnej USA jest zbyt silne dla Włochów. Murowanym kandydatem do półfinałów powinni być Bułgarzy. Wystarczy, że utrzymają swój dotychczasowy poziom gry.

Nie tego się spodziewaliśmy...

Wszystko wskazywało na to, że mimo niespodziewanej porażki z Bułgarią, Polacy wciąż mają szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie, tym bardziej, że Argentyna ułatwiła im zadanie pokonując dwa dni wcześniej właśnie Bułgarów. Plan, który nakreślony, wydawał się dość łatwy do realizacji. Wystarczyło pokonać w ostatnim pojedynku notowaną dużo niżej w rankingu FIVA drużynę z Australii. Na papierze wszystko wyglądało ładnie i pięknie. Rzeczywistość okazała się jednak dużo bardziej skomplikowana. Australijczycy rozegrali świetne spotkanie, a Polacy nie grali nawet przeciętnie. Liczne błędy w ataku spowodowały, że biało-czerwoni nie byli w stanie skutecznie rywalizować z zespołem prowadzonym przez Jona Uriate. – Nie umiem tego wytłumaczyć – odpowiada na pytanie o przyczyny porażki, trener Andrea Anastasi. – Nie wiem co powodowało, że nie kończyliśmy tylu piłek w ataku i że większość z nich wychodziła w aut. Nie mieliśmy problemów technicznych. To był raczej problem z mentalnością zawodników. Niezadowolenia nie ukrywał także kapitan biało-czerwonych, Marcin Możdżonek: - Jesteśmy źli sami na siebie. Rosja to bez dwóch zdań silniejszy przeciwnik niż Niemcy, ale pamiętajmy, że na Igrzyskach Olimpijskich teoria mija się z praktyką. Australia na przykład zagrała dużo lepiej niż my i zasłużenie wygrała. Naszym problemem była niska skuteczność w ataku. Nasi przeciwnicy z kolei zagrali niezwykle mądrze w bloku i w kontrze. Bez wątpienia jest to jedna z najlepiej blokujących drużyn w tym turnieju. Stąd też pewnie wynikały nasze problemy. Czy coś było nie tak z koncentracją? Na pewno czegoś zabrakło. Każdy z nas bardzo chciał, a czasami tak się dzieje, że gdy bardzo czegoś chcesz to nic nie wychodzi. Skupiamy się teraz na meczu ćwierćfinałowym, zgodnie z tym co powiedział nasz trener: „Panowie. Spokojnie. Teraz ćwierćfinały. Wyrzućmy z głów wszystko to co było.” Tak właśnie musimy postąpić.

Co oczywiste bardzo zadowolony z postawy swoich podopiecznych był trener Jon Uriate. Australijczycy wygrali dwa spotkania, a mimo tego musieli pożegnać się z Igrzyskami Olimpijskimi już po pierwszym etapie. Pokazali jednak charakter i olbrzymie umiejętności. – Po raz pierwszy jesteśmy na Igrzyskach Olimpijskich i był to dla nas świetny turniej. Pokazaliśmy wszystko to co najlepsze, między innymi pokonując Polskę, jedną z najlepszych drużyn na świecie, mimo że jako drużyna gramy ze sobą dopiero od trzynastu miesięcy. Mam do dyspozycji bardzo bystrą grupę zawodników, którzy z dnia na dzień czynią postępy. Wierzę, że oni mogą doprawdy wiele osiągnąć – podsumował szkoleniowiec Australijczyków.

Polska - Australia 1:3 (21:25, 22:25, 25:18, 22:25)

Składy zespołów:

Polska: Nowakowski (7), Winiarski (9), Kurek (14), Bartman (7), Żygadło (1), Możdżonek (6), Ignaczak (libero) oraz Kosok (9), Zagumny, Jarosz (14), Kubiak (1) i Ruciak

Australia: Zngal (8), Roberts (18), Passier (6), Peacock (2), White (10), Edgar (26), Tutton (libero) oraz Sukochev, Williams (1) i Smith

Gospodarze pożegnali się z Igrzyskami Olimpijskimi

Z Igrzyskami Olimpijskimi pożegnali się Australijczycy oraz siatkarze z Wielkiej Brytanii. W swoim ostatnim meczu gospodarze zmierzyli się z drużyną z Argentyny, która potrzebowała dwóch zwycięskich setów, by rozpocząć świętowanie awansu do dalszej fazy rozgrywek. Sensacji nie było. Pojedynek był trzysetowy i tym samym wyspiarze zakończyli swoją przygodę z londyńskim turniejem. – Niestety, to było nasze ostatnie spotkanie i nie najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Wyraźnie widać było, że zawodnikom brakuje energii, że są zmęczeni długimi zmaganiami. Mimo tego ponownie bardzo dobrze zaprezentował się Dami Bakare, który miał 60 procentową skuteczność w ataku. Na swoim, bardzo dobrym, poziomie zagrał libero Dan Hunter, udowadniając, że jest jednym z najlepszych graczy na swojej pozycji – komentuje Harry Brokking. – Zebraliśmy niezbędne doświadczenie. Igrzyska z pewnością dodały nam także pewności siebie. Teraz, po krótkiej przerwie, rozpoczniemy przygotowania do kolejnej imprezy sportowej. Naszym nowym wyzwaniem będzie turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Europy 2013, które odbędą się w Polsce i w Danii. Pierwsze spotkania kwalifikacyjne już we wrześniu, w Portugalii i Turcji.

Wlk. Brytania - Argentyna 0:3 (18:25, 18:25, 15:25)

Składy zespołów:

Wlk. Brytania: Bakare P., Pipes (1), Bakare O. (14), Plotyczer, McGivern (5), French (2), Hunter (libero) oraz Haldane (1), Pink (7), Miller (4), Lamont (4) i O'Malley (1)

Argentyna: Conte (15), Quiroga (8), Sole (5), Pereyra (8), Crer (7), De Cecco (1), Gonzalez (libero) oraz Arroyo (1), Castellani (5), Uriarte, Poglajen i Bruno

W pozostałych spotkaniach

W trzecim pojedynku grupy A, walcząca o pierwsze miejsce w grupie Bułgaria nie dała najmniejszych szans reprezentacji Azzurri. Tym samym Bułgarzy, którzy nie zwalniają tempa, radzą sobie na Igrzyskach Olimpijskich nadspodziewanie dobrze i są w chwili obecnej na najlepszej drodze do wywalczenia awansu do półfinałów.

Włochy - Bułgaria 0:3 (30:32, 20:25, 19:25)

Składy zespołów:

Włochy: Mastrangelo (4), Łasko (14), Zaytsev (15), Savani (6), Travica (3), Fei (5), Bari (libero) oraz Parodi, Papi, Boninfante, Birarelli i Giovi (libero)

Bułgaria: Bratojew G. (2), Skrimow (9), Josifow (10), Aleksjew (13), Nikołow N. (5), Sokołow (21), Salparow (libero) oraz Dimitrow i Todorow

Bez niespodzianek zakończyły się także zmagania w grupie B. Faworyzowani Rosjanie, Brazylijczycy i zespół z USA pewnie wygrali swoje mecze. Za pewnego rodzaju sensację w przekroju wszystkich dotychczasowych spotkań uznać można brak awansu do kolejnej fazy drużyny z Serbii.

Rosja - Serbia 3:0 (25:15, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:

Rosja: Apalikow (8), Chtiej (10), Grankin (6), Tietiuchin (3), Muserski (7), Michajłow (18), Obmoczajew (libero) oraz Sokołow, Bierieżko (5), Butko (1) i Ilinich (1)

Serbia: Kovacević N. (3), Petković, Stanković, Nikić (3), Atanasijević (18), Podrascanin (5), Rosić (libero) oraz Kovacević U. (4), Janić (6) i Mitić

USA - Tunezja 3:0 (25:15, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:

USA: Anderson (10), Rooney (12), Suxho (1), Holmes (9), McKienzie (17), Smith (8), Lambourne (libero) oraz Lotman (2) i Thornton (2)

Tunezja: Kadhi (5), Karamosly, Ben Slimane, Nagga (4), Hfaiedh (2), Ben Hassine (4), Taouerghi (libero) oraz Moalla (9), Ben Cheikh, Kaabi (8) i Zouari

Brazylia - Niemcy 3:0 (25:21, 25:22, 25:19)

Składy zespołów:

Brazylia: Bruno (1), Sidnei (5), Vissotto (8), Murilo (5), Lucas (10), Dante (6), Sergio (libero) oraz Wallace (8), Giba (4), Rodrigo (3) i Ricardo (1)

Niemcy: Schwarz (4), Tischer (1), Andrae (14), Böhme (3), Schöps (12), Dünnes (2), Steuerwald (libero) oraz Kampa i Günthör (4)

Mecze ćwierćfinałowe

Argentyna – Brazylia godz. 15.00

USA – Włochy godz. 17.00

Polska – Rosja godz. 20.30

Bułgaria – Niemcy godz. 22.30

Comments powered by CComment